wtorek, 21 maja 2013

Rozdanie Carmex'ów + Jungle Fever Make-up Tutorial


+27 na naszych termometrach, taką pogodę uwielbiam i w takiej najlepiej funkcjonuje. Jak tylko znajdę chwilę wolnego czasu, pakuję manatki i lecę na Moczydło. I właśnie kolory, które można obserwować, leżąc sobie na zielonej trawce i głowiąc się nad kształtem chmury nad głową, zainspirował mnie do dzisiejszego makijażu. Idealny make-up dla wszystkich, które nie boją się kolorów.






Cień numer 5 nakładamy w załamanie powieki jak wyżej i blendujemy do góry. To sprawia, że nasze oko "nabiera" kształtu i stwarza nam bazę do dalszej zabawy z cieniami.


 Na całą powiekę, do cienia, którym przed chwilą narysowałyśmy granicę, nakładamy zielony opalizujący cień numer 4.


Żeby spojrzenie nabrało głębi musimy sobie trochę pomóc. Cieniem nr 6, rysujemy kształt jak wyżej i rozcieramy do góry.


Cieniem numer 2 rysujemy kreskę na dolnej powiece.


Opalizującym cieniem numer 3 rozcieramy delikatnie matowy odpowiednik.( nr 2 )

Żeby "podbić" moc cienia numer 1, nakładamy w kącik oka białą kredkę. (NYX kolor Milk)


W załamanie powieki nakładamy odrobinę cienia nr 6, żeby jeszcze mocniej zaznaczyć oko. Blendujemy.



I gotowe!

Na taki upał za oknem idealnie sprawdzi się Miętowy Carmex, który odświeży, nawilży i ukoi nasze usta, które wbrew pozorom potrzebują ochrony przed mocnymi promieniami słonecznymi. Ten balsam zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 15, więc dobrze jest takie cudo w swojej torebce mieć ;) A ja osobiście uwielbiam uczucie chłodzenia, które zapewnia nam mięta :)



.... i zgodnie z obietnicą zaczynamy rozdanie Carmex'owych balsamów.



Jedyne co musicie zrobić:
- lubić fanpage mojego bloga (link)
- lubić fanpage Carmex'a (link)
- przesłać całuśne zdjęcie z Carmex'em na ustach na maila : ( dlaczego? wszystkie zdjęcia stworzą grafikę-kolaż, która zostanie opublikowana na stronie Carmex'a )
lamakeupebella@gmail.com 

np. 
 :)

Rozdanie trwa do 31 maja! 
Zwycięzca zostanie wyłoniony losowo.




fot. Kinga Tarnacka

poniedziałek, 20 maja 2013

Fotorelacja z pokazu "Rentgen" Macieja Zienia


FOTORELACJA Z POKAZU ZIENIA:












Pokaz bardzo mi się podobał. Oprawa graficzna i muzyka - bomba! Na wybiegu królował kolor granatowy,   czarny, biel i czerwienie. Jak zwykle, kreacje zwiewne i stroje pięknie podkreślające kobiecą sylwetkę. Kolekcja bardzo trafiona :) 
Lepsze niż moje :)  zdjęcia z wybiegu do obejrzenia tutaj.
Video relacja : klik ( oczko kamery przyłapało mnie na robieniu zdjęć ...)

Zakatowałam Was dzisiaj ilością zdjęć, przepraszam :) 
Do usłyszenia wkrótce!

niedziela, 12 maja 2013

Tutorial: Makijaż dzienny dla blondynek... i nie tylko


Maj... Za oknem kwitną bzy, no pięknie. Pierwsze sesje opalania na balkonie już na moim koncie. Tęskniłam za tym zapachem melaniny :D Wracam dzisiaj do Was z tutorialem na makijaż dzienny, który będzie idealny zwłaszcza dla blondynek, u których ciemne make-up'y wyglądają w świetle dziennym za ciężko. Nie znaczy to, że brunetki i szatynki mają sobie dzisiejszy tutorial darować, bo użyte kolory są bardzo uniwersalne ;)




1. Powiekę pokrywamy jak wyżej białą kredką. Ma to na celu stworzenie solidnej bazy pod jasne cienie. Kredkę delikatnie rozcieramy. ( NYX Jumbo Eye Pencil w kolorze Milk ) 


2. W załamanie powieki kładziemy matowy cień w kolorze delikatnego cappucino. U mnie z braku laku zastąpiony takim oto cieniem, który został totalnie zmaltretowany, co widać na załączonym obrazku.(paleta Sephory)




3. Pomarańczowym matowym cieniem dochodzimy do źrenicy i załamania powieki. Blendujemy w górę.



4. Wewnętrzną stronę do źrenicy malujemy opalizującym cieniem w kolorze starego złota.


5. Aby rzęsy wydawały się gęstsze, prowadzimy brązową kreskę (używamy zwykłego matowego cienia w kolorze czekolady) wzdłuż linii rzęs. Dlaczego brązowa? Bo u blondynek z jasną karnacją, czarna kreska może dawać efekt lekko przerysowany.


6. Tuszujemy rzęsy i off we go ;) Poniżej wersja z kreską eyeliner'ową ( mój tutorial na YT ), z i bez ogonka oraz z przyklejonymi połówkami rzęs.





Makijaż pięknie wygląda w słońcu. 

Na koniec już tylko nawilżamy usta i gotowe! Wiecie, że zostałam ambasadorką Carmexa. Dzięki temu, miałam przyjemność wypróbowania ich wszystkich produktów, ale moje serce totalnie skradło to cudo:


Carmex Moisture Plus Pink. Nie dość, że świetnie nawilża to dodatkowo zostawia piękny różowy, satynowy połysk na ustach. Uważam, że może śmiało konkurować z jego dużo droższym "kolegą", którego działanie ma być nieco inne, ale u mnie efekt końcowy jest niemal identyczny - O glow Smashbox'a. Różnica w cenie kolosalna: Carmex 16,49zł, Smashbox: 120zł. Po co przepłacać ;) ?

Już za kilka dni ogłoszę kolejne rozdanie na moim blogu, w którym do zgarnięcia będą właśnie produkty Carmex.


oraz kolejny tutorial na makijaż, tym razem coś mocniejszego, z pazurem, pięknie podkreślającego zieloną tęczówkę ;)